Tutaj znajdziesz ciekawe artykuły, teksty, świadectwa... Jeśli znalazłeś/aś coś ciekawego i chcesz to dodać do naszej czytelni wyślij tekst na adres ks. Marcina marcin.stefanik@gmail.com
W pierwszym zdaniu dzisiejszej Ewangelii Jezus zadaje pytanie: Co myślicie? No właśnie nie chodzi tylko o ślepe posłuszeństwo, ale rozważenie, czy podjęcie określonej decyzji przyniesie mi dobro; dobro, a nie przyjemność. Wielokrotnie w rozmowie z kimś zadaję "sakramentalne" pytanie: dlaczego? Nie po to, by kogoś stłamsić, przycisnąć do ziemi i udowodnić, że jest robakiem, który nie ma prawa żyć. Pytam, bo zależy mi na tym, by ten ktoś rozpoznał, dlaczego jest tak, kiedy wybiera dobro, a dlaczego jest inaczej, kiedy wybiera zło.
(Mt 21,28-32) Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy! Ten odpowiedział: Idę, panie!, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: Nie chcę. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca? Mówią Mu: Ten drugi.
Słuchając czytania z księgi proroku Ezechiela dostrzegamy potrzebę, choć może się ona wydawać z pozoru bezowocna, upominania. Jak to robić, żeby ktoś mnie nie wytknął palcem, że sam nie jestem w porządku a wtrącam się w czyjeś życie. Tak, Ezechiel mówi: "jesli nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi - to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie". Nie jest to popularne, a przy okazji dostanie mi się w wielu epitetach, że wsadzam nos w nie swoje sprawy.
(Mt 18,15-20) Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdy brat twój zgrzeszy [przeciw tobie], idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.
Uczucia, związane ze spotkaniem z Bogiem, powodują, że mamy wrażenie spełnionych, którzy już zdobyli szczyty duchowego wzrostu. Wówczas jak Piotr, możemy zacząć dyktować Bogu, na co On powinien zwrócić uwagę w naszym życiu. Mądrzejsi od Boga. To wielka pokusa. Spotykam się często z postawą, pewnie sam ją czasami prezentuję, że obecne czasy powodują, że i Kościół powinien się zmieniać (to znaczy Boga powinniśmy ulepić na NASZ wzór i podobieństwo), że w zasadzie trzeba by zmienić Ewangelię, bo ona nie przystaje do dzisiejszych czasów. Trzeba zmienić Ewangelię, bo w przeciwnym razie nikt mi nie przyjdzie do kościoła, dla młodzieży nie będę już cool, stracę przyjaciół i tych, którzy choć jedno dobre słowo powiedzą, cobym nie czuł się źle.