Tutaj znajdziesz ciekawe artykuły, teksty, świadectwa... Jeśli znalazłeś/aś coś ciekawego i chcesz to dodać do naszej czytelni wyślij tekst na adres ks. Marcina marcin.stefanik@gmail.com
(Mt 7,21-27) Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem.
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. Dlatego powiadam wam: nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić; ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu; nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie o wiele pewniej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy". (MT 6, 24 - 34)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Słyszeliście, że powiedziano: «Oko za oko i ząb za ząb». A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu, lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nastaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. Słyszeliście, że powiedziano: «Będziesz miłował swego bliźniego», a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. (Mt 5, 38 - 48)
Każdy pragnie miłości i dobroci. Chcielibyśmy, aby rzeczywistość wokół nas była lepsza, więc czekamy na kogoś, kto będzie walczył ze złem. Na policję, która wystawi mandat piratowi drogowemu, na sędziego, który skaże mordercę na dożywocie, na nauczycielkę, która postawi uwagę w dzienniku niesfornemu uczniowi. Zapominamy, że aby zmienić świat, trzeba zacząć od siebie. Nienawidzimy osób, które są wrogo do nas nastawione, złośliwe czy przykre. Często życzymy im źle, albo odpłacamy podobnym zachowaniem, jakim od nich doświadczamy. W tym wszystkim zapominamy o miłości. O miłości do bliźniego. Jezus nam przypomina, że powinniśmy kochać drugiego człowieka pomimo jego wad. Cenić i akceptować kogoś ze względu na zalety nie jest trudno. Zdecydowanie trudniej jest być życzliwym dla kogoś, kto krzywdzi nas lub naszych bliskich. Jednak taka miłość jest potrzebna – to ona jest szansą na lepsze jutro.
Kiedy czytam Dekalog, wydaje mi się, że zgrzeszyć, czyli wykroczyć przeciwko X przykazaniom, jest nawet trudno. Bo w zasadzie posługując się regułką: "nikogo nie zabiłem, nikogo nie okradłem, z nikim nie cudzołożyłem", mogę stwierdzić, że ciągle się modlę i jestem "OK" wobec Pana Boga. A całą resztę zakazów wymyślił Kościół, no może nie tyle, coby mi zrobić na złość, ale to życie utrudnić. I tu możemy się bardzo pomylić, kiedy czytać będziemy dalszą część kazania na Górze. Nie tylko trzeba je realizować, ale nadto tego uczyć innych.