|
Rozpoczął się drugi tydzień Adwentu. Mamy za sobą pierwsze dni z Roratami, które rozpoczynają się wcześnie, o 6 rano, przy blasku świec i z chorałem gregoriańskim na początku Mszy św. Ten mrok rozświetlony płomieniem świecy, daje nadzieję, że nie potrzeba fajerwerków i wielkich świateł, by zrobiło się jaśniej - przede wszystkim w sercu. Śniadanka po Roratach, to nie tylko sam posiłek, ale też spotkanie i rozmowy - wesołe i poważne. W każdym razie, choć trochę zaspani, z zapałem ruszamy do codziennych zajęć. Prowadzi nas Chrystus, próbuje się przedzierać przez mroki naszego życia i przypomina o swoim powtórnym przyjściu. Nie trzeba się tego powrotu bać. Trzeba czuwać. Zapraszam do lektury rozważania słów niedzielnej Ewangelii. Zapraszam na Rekolekcje , które rozpoczną się już w najbliższą niedzielę 13 grudnia. Zapraszam też studentów na Dni Skupienia (11-13 grudnia) do Poczernina, do budującego się Ośrodka Pomocy Duchowej w Poczerninie na kilka chwil ciszy i modlitwy.
KOMENTARZ DO NIEDZIELNEJ EWANGELII
Dziś na wieńcu adwentowym płonie już druga świeca. I podobnie jak tydzień temu Ewangelia nawiązuje do nadejścia czasów ostatecznych. Fragment księgi Proroka Izajasza, przytoczony przez ewangelistę, wbrew pozorom nie jest żadnym planem renowacji dróg, po których codziennie się poruszamy. Jan Chrzciciel, wzywający do nawrócenia, jest głosem wołającym w samym środku pustyni naszego życia duchowego. Ale dlaczego właściwie powinniśmy zmieniać coś w swoim życiu? Czy Bóg nie akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy? Otóż - prostowanie ścieżek, zrównywanie gór i wypełnianie dolin - te wszystkie nierówności są różnicami i przeszkodami, które oddzielają nas nie tylko od Boga, ale również od innych ludzi. Kłamstwo, zazdrość, egoizm i inne grzechy, stoją nam na drodze w dotarciu do miłości międzyludzkiej i spotkania się z samym Jezusem. Pamiętajmy również, że w każdym z nas żyje Chrystus! Właściwie sama idea odnowy jest dość szlachetna, ale jak mamy nagle zmienić wszystko, kiedy nasze przyzwyczajenia i sposób, w jakim żyjemy niekoniecznie zmierza we właściwym kierunku? Musimy pamiętać, że w naszej wędrówce nie jesteśmy zdani na łaskę losu. Mamy do dyspozycji najcenniejsze skarby Kościoła, czyli sakramenty święte, a w szczególności spowiedź i Komunię Świętą, jako źródło naszego życia duchowego. Z drugiej zaś strony nie jesteśmy w stanie tak po prostu zrewolucjonizować naszej wiary i nagle codziennie zacząć uczęszczać na Mszę Świętą. To swoiste prostowanie ścieżek jest procesem, który dokonuje się w ciągu całej naszej egzystencji. A więc stopniowo powinniśmy dokonywać pewnych zmian. Dlatego może warto poczynić pewne kroki ku polepszeniu relacji z nielubianą sąsiadką, albo w drodze na uczelnie czy do pracy, spontanicznie lub wybraną modlitwą, podziękować Bogu za kolejny dzień i poranną wejściówkę na dzień dobry. Czasem nawet zwykły komplement w stronę bliskiej osoby wystarczy na dobry początek. A więc warto zakasać rękawy i zabrać się za rozbrajanie naszych mniejszych i większych słabości w okresie oczekiwania ostatecznego przyjścia JEZUSA, nim na naszym wieńcu okresu przygotowania zapłonie ostatnia już świeca.
Magda Kozłowska US
Napisz swój komentarz.
|
|
|