Ewangelie (z grec. εὐαγγέλιον, euangelion - dosł. „dobra nowina”) powstały bardzo dawno temu a mimo to wciąż są (i tak będzie już do końca) aktualne. Łukasz rozpoczyna swoją Ewangelię od wytłumaczenia w jaki sposób powstała. Najpierw było zdarzenie – czyli pojawienie się Chrystusa, Boga, który stał się człowiekiem. Wybrał On spośród wielu swoich uczniów tzw. Dwunastu. Byli oni blisko swojego Mistrza, rozmawiali z Nim, modlili się, byli naocznymi świadkami Jego działalności. Po wstąpieniu Jezusa do Nieba uczniowie zgodnie z nakazem swojego Mistrza wyruszyli w świat głosząc Dobrą Nowinę. Łukasz znał dobrze Apostołów. Najwięcej czasu spędził jednak ze św. Pawłem, towarzysząc mu w wyprawach misyjnych. Wysłuchawszy świadectwa uczniów Jezusa postanowił wszystko spisać. . .
Pod natchnieniem Ducha Świętego zrodził się tekst Ewangelii. I Bogu dzięki, możemy bowiem po dzień dzisiejszy karmić się słowem księgi, która nie jest jeszcze jedną książeczką do poduchy, czy kolejnym bestsellerem z górnej pułki Empiku. Jest to bowiem Słowo samego Boga, który posłużył się talentem, mądrością i przeróżnymi innymi kompetencjami Łukasza. Słowo pełne Bożego Ducha, wiercące w sercach i sumieniach niezliczonych pokoleń wyznawców Chrystusa. Kiedy czytasz Ewangelię lub słyszysz jej fragmenty na Eucharystii miej świadomość, że Bóg mówi do Ciebie coś ważnego. Między wersami kryje się sam Chrystus, który w mocy Ducha kieruje do ciebie Dobrą Nowinę. Słowa świętych Pism spełniają się każdego dnia, nawet jeśli tego nie zauważasz, nie czujesz, nawet jeśli nie potrafisz na dzień dzisiejszy tego wszystkiego zrozumieć. Staraj się słuchać. Skupiony maksymalnie, otwarty całym sobą, gotowy wchłonąć każde słowo. To wszystko, co spisał Łukasz i inni Ewangeliści zakorzeniać się będzie powoli w twojej pamięci, świadomości, sercu. Reszty dokona sam Bóg. W swoim czasie. Na swój oryginalny sposób. Otwórz się na Dobrą Nowinę. Ten który za ciebie umarł i zmartwychwstał, Ten o którym pisze Łukasz, przychodzi do Ciebie w słowie pełnym mocy i Ducha. Tylko On jest w stanie ciebie wzmocnić, pocieszyć, uleczyć... Tylko On… ks. Rafał Sorkowicz, SChr
|
|
|