Jak to mawia jeden z moich kolegów: "można mówić wiele pięknych słów". Słów, które nic nie znaczą, które tak naprawdę nic nie mówią... Słów, które raz mogą być jak miód na ranę, a kiedy indziej, jak sól, która tylko rozognia.
Ale co najważniejsze i decydujące, to brać odpowiedzialność, za każdy gest i słowo, bo ono się staje "ciałem", zaczyna istnieć. I jak to w życiu bywa, odkręcić niektóre słowa, "rzucane na wiatr", jest bardzo trudno. Niby to takie nic, ale kiedy patrzę na dwoje ludzi zawierających związek małżeński, to się zastanawiam, na ile wypowiadane przez nich słowa mają pokrycie w sercu, albo w późniejszej rzeczywistości. Na ile słowa, które wypowiadają rodzice i chrzestni w czasie sakramentu chrztu są prawdziwą troską o dobro dziecka i przekazywanie mu wiary?Na ile są uczciwi wobec siebie, bo Bóg i tak zna tę prawdę, która kryje się za każdym słowem.
Nie mam zamiaru narzekać, po prostu się zastanawiam, ... I dochodzę do wniosku, że oprócz tych, których słowa rodzą zgniłe owoce, są i tacy, którzy sieją Boga w sercach innych, którzy się szczerze modlą, którzy się pokornie spowiadają. przynoszą plon, 10-, 50-, 100-krotny; w ciemności przynoszą światło, nie chowając go pod korcem; i innym pozwalają je dostrzec, bo widzą ich ślepotę; Bóg z nami zamieszkał, ale czy my chcieliśmy tego? Bóg dał nam Mądrość, ale my woleliśmy swoją… Boże, który jesteś z nami, rozbij namiot swojego Królestwa, Niech ono przyjdzie; niech będzie wola Twoja w każdym moim słowie wypowiedziana |
|
|