Narrow screen resolution Wide screen resolution Auto adjust screen size
You are here: ODA w Sercu arrow Czytelnia arrow Niech żyją wszystkie świnie...
Niech żyją wszystkie świnie... PDF Drukuj Email
Wpisał: ks. Marcin Stefanik SChr   
21.01.2008.
 

Opinie : 755

Pamiętam jak na jednym z wykładów (z antropologii chrześcijańskiej) prof. Marek Jędraszewski - poznański biskup - postrzelił nas jednym stwierdzeniem: "żyjemy w epoce, w której ludzie walczą o ochronę życia foki i innych zagrożonych gatunków; tylko z jednym mają problem: życiem człowieka, od jego naturalnego poczęcia aż po naturalną śmierć..."

Coś w tym jest. Głęboki kryzys antropologii, szczególnie w wydaniu laickim, osiąga swoje absurdalne apogeum. Człowiek przełomu XX/XXI w. pogubił się mocno. Czyżby Bóg o nas zapomniał?...

Bóg nie zapomniał, ale łatwego życia pośród nas też nie ma. Swego czasu w imię uwolnienia człowieka od największej alienacji Feuerbach ogłosił wyrok śmierci na Boga. Z wielkim impetem  ów wyrok wykonał Nietzsche w dziele "Tako rzecze Zaratustra" po to właśnie, by zrobić miejsce dla nowego, wyzwolonego człowieka: nadczłowieka i jego "woli mocy"... Ktoś kiedyś powiedział, że gdzie uśmierca się Boga, tam wydaje się równocześnie wyrok śmierci na człowieka. No i mamy głęboki kryzys antropologii.

Nie jeden roni łzy, widząc w telewizji zarzynane gęsi i prześladowane foki. Solidarność z organizacjami ratującymi ginące gatunki staje się modna i wręcz obowiązkowa. Z wielką ironią pisze o tym Tadeusz Różewicz w swoim wierszu "Świniobicie":

jakże te niewinne stworzenia

cierpią w przeczuciu śmierci

lecz nasze polskie świnie

są równie wrażliwe

jak ich szwajcarskie siostry

wiezione do szlachtuza

często umierają na zawał serca.

Ale prawdziwa groza pojawia się w dalszych wersach:

niech żyje świnia!

przyjaciółka ludzi

wznoszę ten okrzyk

z głębi serca (ludzkiego)

niech żyją wszystkie świnie

zjedzone przez ludzkość

od stworzenia świata! (...)

jako moralista pytam

czy znajdzie się choć jeden

człowiek który chorej świni

odda swoje serce mózg

lub nerkę...

I wreszcie fundamentalno-prześmiewcze pytanie poety do wrażliwych na zwierzęcą biedę ludzi:

kiedy ludzkość dojrzeje

do takiej miłości

aby powiedzieć

siostro moja świnio

Skończył się czas Boga, czy zaczął się czas człowieka? A może  czas foki, czas gęsi, czas świni. Ludzkie życie, ukryte w płodach ląduje na śmietnisku, ludziom starym odłącza się aparaturę, oddając ich pomarszczone i niepotrzebne nikomu ciała dyszącej triumfem śmierci. Najważniejsze, że  potomkowie Adama  i Ewy walczą o prawo do życia  naszej siostry świni. Z cichym rechotem szatana w tle, któremu wreszcie udało się ogłupić sporą część oświeconej ludzkości...

Pozostaje nam tylko poetycka modlitwa Czesława Miłosza z wiersza "Druga przestrzeń":

Płaczmy, lamentujmy po wielkiej utracie.

Porysujmy węglem twarze, rozpuszczajmy włosy.

Błagajmy, niech nam będzie wrócona

Druga przestrzeń...   

Szczecin, 21 stycznia 2008, ks. Rafał J. Sorkowicz SChr

   

Komentarze użytkowników  
 

Średnia ocen użytkowników

 


Dodaj komentarz!
Imię i nazwisko
Email
 
Komentarz
 
Maks. ilość znaków: 600
   Powiadom mnie o następnych komentarzach
  Pytanie ochronne Mathguard:
DUF         FW9      
1      7      R   RKR
9LE   NDU     N      
  O    N      N   UNO
7AY           E      
   
   

Nie komentowano



mXcomment 1.0.7 © 2007-2012 - visualclinic.fr
License Creative Commons - Some rights reserved
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Advertisement