|
Wszystko sprzedałem, aby kupić jeden los, może trafię szóstkę... Czy wszystko poświęcę, by być najbliżej Boga, jak to możliwe, ... Bohaterowie przypowieści postawili wszystko, by zdobyć skarb. Bez zabezpieczeń, bez awaryjnej sumki, schowanej w skarpecie, by nikt nie znalazł. Szaleńcy, bez rozsądku... Trochę, wiara ma słodki smak ryzyka. Odkrywana może przypadkiem, jak skarb na roli, albo poszukiwana latami, jak drogocenna perła. Wywołująca radość i szczęście.
Bądź czujny, coby nie przegapić momentu znalezienia skarbu. Można przejść obok i nie zauważyć, albo po prostu nie chcieć zginać swoich pleców, by podnieść leżący pośród śmieci diament. Dlatego, jak Salomon módl się o mądrość, rozsądek, byś umiał oddzielić to, co ważne i wartościowe od plew i zgniłych owoców. I módl się o odwagę by wszystko zainwestować w to, co jest "skarbem". |
|
|